Zaginiony mieszkaniec Stronia Śląskiego. Wyjechał do Belgii i ślad po nim zaginął
Od ponad dwóch tygodni rodzina i policja bezskutecznie poszukują 30-letniego mężczyzny ze Stronia Śląskiego, który pod koniec maja wyjechał do Belgii w celach zarobkowych. Ostatni kontakt telefoniczny z bliskimi nawiązał 10 lipca 2026 roku i od tamtej pory nie dał znaku życia. Funkcjonariusze z Lądku-Zdroju apelują o pomoc w ustaleniu miejsca jego pobytu.
Ostatni kontakt i wyjazd za granicę
Jak ustalili śledczy, mężczyzna 22 maja 2026 roku opuścił Wrocław i udał się do Belgii. Miał tam realizować zlecenia w ramach własnej działalności gospodarczej – nie podjęła się jednak pracy na etacie, lecz działał na własny rachunek. Rodzina znała jego plany, dlatego początkowo nie niepokoiła się przedłużającym się milczeniem.
Dopiero gdy 10 lipca połączył się z ojcem, a potem przez długi czas nie odpowiadał na próby kontaktu, bliscy nabrali poważnych obaw. Telefon mężczyzny pozostaje nieaktywny, a on sam nie pojawił się pod żadnym adresem znanym rodzinie ani znajomym. Policja wstępnie wyklucza, by zaginięcie miało związek z działalnością przestępczą, ale nie wyklucza żadnej wersji wydarzeń.
Rysopis i charakterystyczny tatuaż
Zaginiony mężczyzna wygląda na około 30 lat, ma około 170 cm wzrostu oraz szczupłą, ale dobrze zbudowaną sylwetkę. Jego włosy są krótkie i ciemne. Najbardziej charakterystycznym detalem, który może pomóc w identyfikacji, jest tatuaż na łydce – przedstawia ptaka. To znak szczególny, na który funkcjonariusze zwracają uwagę w apelu do świadków.
Osoby, które mogły go widzieć – w Polsce, w trakcie podróży lub już w Belgii – proszone są o dokładne przyjrzenie się zdjęciom (które policja udostępniła w mediach społecznościowych) i zgłaszanie nawet drobnych spostrzeżeń. Tatuaż może być kluczowym elementem, zwłaszcza jeśli ktoś widział mężczyznę w krótkich spodenkach lub stroju kąpielowym.
Apel policji – każda informacja ma znaczenie
Komisariat Policji w Lądku-Zdroju prowadzi postępowanie w sprawie zaginięcia. Funkcjonariusze apelują do wszystkich, którzy mogą pomóc, o niezwłoczny kontakt pod numerem: 47 87 526 12. Informacje można też przekazać w dowolnej jednostce policji lub dzwoniąc na numer alarmowy 112.
– Każda, nawet pozornie nieistotna informacja, może przyczynić się do odnalezienia zaginionego – podkreślają mundurowi. Szczególnie cenne będą wskazówki dotyczące miejsca pobytu mężczyzny w Belgii, gdzie ostatnio przebywał, a także opisy osób, które mogły mu towarzyszyć. Rodzina apeluje również o udostępnianie komunikatu w mediach społecznościowych.
Dlaczego ta sprawa jest ważna dla lokalnej społeczności?
Stronie Śląskie to niewielka gmina, w której każda taka sprawa elektryzuje mieszkańców. Zaginiony to osoba aktywnie działająca zawodowo, która – jak wielu młodych mieszkańców regionu – wyjechała za granicę w poszukiwaniu lepszych zarobków. Jego zaginięcie uświadamia, jak krucha bywa więź z bliskimi na odległość i jak szybko zwykły wyjazd może przerodzić się w dramat. Dla lokalnej społeczności każda pomoc w tej sprawie to nie tylko wsparcie rodziny, ale także wyraz solidarności z osobami, które na co dzień pracują poza granicami kraju.
Co dalej?
Policja kontynuuje czynności operacyjne, analizuje billingi połączeń i sprawdza miejsca, w których zaginiony mógł się zatrzymać. Funkcjonariusze nie wykluczają wystąpienia o pomoc do służb belgijskich w ramach międzynarodowej współpracy. O wszelkich nowych ustaleniach rodzina i opinia publiczna zostaną poinformowane niezwłocznie. Do tego czasu każdy, kto rozpoznaje mężczyznę na zdjęciach, powinien zadzwonić pod wskazany numer.
Źródło: Komisariat Policji w Lądku-Zdroju
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!