2328 podpisów za referendum w Kłodzku. Czy burmistrz Michał Piszko zostanie odwołany?
Ponad 2328 podpisów trafiło do Komisarza Wyborczego w sprawie referendum o odwołanie burmistrza Kłodzka Michała Piszki. To o 422 więcej niż wymagane minimum, ale droga do urn wciąż jest długa i pełna formalnych przeszkód. Czy mieszkańcy rzeczywiście zdecydują o przyszłości włodarza przed końcem kadencji?
Rekordowa zbiórka podpisów – co oznacza dla inicjatywy?
Inicjatorzy referendum poinformowali o zakończeniu zbiórki i przekazaniu dokumentów Komisarzowi Wyborczemu. Zebrane 2328 podpisów to wynik znacznie przekraczający ustawowy próg 1906, który wynika z liczby 19 060 mieszkańców Kłodzka uprawnionych do głosowania. Zgodnie z prawem, wniosek o referendum lokalne musi poprzeć co najmniej 10% wyborców danej gminy.
To jednak dopiero pierwszy krok. Sam fakt przekroczenia progu nie gwarantuje, że głosowanie się odbędzie. Komisarz Wyborczy musi teraz dokładnie zweryfikować każdy wpis, a część podpisów może zostać odrzucona z powodów formalnych. Kluczowe będzie, czy po kontroli pozostanie wymagana liczba ważnych głosów.
Formalna weryfikacja – co sprawdza Komisarz Wyborczy?
Komisarz Wyborczy ma 30 dni na sprawdzenie wniosku i podjęcie decyzji. Weryfikacja obejmie między innymi imiona, nazwiska, adresy, numery PESEL oraz własnoręczne podpisy mieszkańców. Każdy wpis musi należeć do osoby uprawnionej do głosowania w Kłodzku, a dane muszą być kompletne i czytelne.
Błędy formalne, nieczytelne dane, nieprawidłowy numer PESEL czy brak prawa wyborczego w Kłodzku – to najczęstsze powody, dla których podpisy mogą zostać zakwestionowane. Jeśli dokumentacja zawiera uchybienia, które da się naprawić, inicjatorzy otrzymają 14 dni na ich usunięcie. W przypadku poważniejszych problemów wniosek może zostać odrzucony.
Kiedy mieszkańcy mogliby pójść do urn?
Data referendum nie została jeszcze ustalona. Dopiero po pozytywnej decyzji Komisarza Wyborczego możliwe będzie zarządzenie głosowania. Zgodnie z przepisami, referendum musi odbyć się w dzień wolny od pracy, najpóźniej w ciągu 50 dni od publikacji postanowienia.
Oznacza to, że nawet po zatwierdzeniu wniosku mieszkańców czeka jeszcze kampania referendalna oraz przygotowanie lokali i komisji wyborczych. To czas, w którym zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy odwołania burmistrza będą mogli przedstawić swoje argumenty.
Frekwencja – kluczowy warunek ważności referendum
Nawet jeśli referendum zostanie zarządzone, nie oznacza to automatycznego odwołania burmistrza. Aby głosowanie było ważne, musi w nim wziąć udział co najmniej 3/5 liczby osób, które uczestniczyły w wyborze burmistrza w 2024 roku. Wówczas wydano 8647 kart, a ważnych było 8643, co oznacza, że próg frekwencji wynosi około 5,2 tysiąca mieszkańców.
Dodatkowo, za odwołaniem musi zagłosować więcej niż połowa osób oddających ważne głosy. To wymagające warunki, które w praktyce często decydują o niepowodzeniu takich inicjatyw. Mieszkańcy Kłodzka będą musieli wykazać się nie tylko chęcią zmiany, ale i frekwencyjną mobilizacją.
Co dalej z referendum w Kłodzku?
Obecnie rozpoczyna się najważniejszy etap formalny. Komisarz Wyborczy sprawdzi podpisy, skontroluje dokumentację, ustali, czy zachowano wszystkie terminy i obowiązki, a następnie wyda decyzję o zarządzeniu lub odrzuceniu referendum. Inicjatorzy przekroczyli wymagany próg na etapie zbiórki, ale ostateczna odpowiedź na pytanie, czy w Kłodzku odbędzie się referendum, pojawi się dopiero po zakończeniu kontroli.
Dla lokalnej społeczności to ważny moment – decyzja Komisarza Wyborczego przesądzi, czy mieszkańcy będą mogli w demokratyczny sposób ocenić pracę burmistrza przed końcem kadencji. To także test dla lokalnej demokracji i zaangażowania obywatelskiego w Kłodzku.
Informacje przekazał Komisarz Wyborczy w Kłodzku.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!