Pracownik domu dziecka w Nowej Rudzie z pięcioma zarzutami i w areszcie
Sprawa pracownika domu dziecka w Nowej Rudzie nabiera powagi: mężczyzna usłyszał pięć zarzutów, a sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.
Postępowanie w tej sprawie rozpoczęto 22 czerwca 2026 roku, a już dwa dni później Sąd Rejonowy w Kłodzku zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy. Śledczy prowadzą sprawę pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Kłodzku.
Jakie zarzuty usłyszał podejrzany
Jak przekazała prokurator Małgorzata Czajkowska z Prokuratury Rejonowej w Kłodzku, zarzuty dotyczą doprowadzenia małoletnich poniżej 15. roku życia do poddania się innym czynnościom seksualnym. To właśnie ten czyn jest obecnie przedmiotem śledztwa.
Według ustaleń śledczych do opisanych zdarzeń miało dochodzić w okresie od kwietnia do czerwca 2026 roku. Prokuratura nie ujawnia jednak teraz dodatkowych szczegółów, podkreślając, że sprawa jest na bardzo wczesnym etapie.
Co wiadomo o śledztwie
Śledczy planują przesłuchanie kilkunastu osób. Wśród nich mają być zarówno małoletni świadkowie, jak i osoby, które mogą okazać się pokrzywdzonymi. Dopiero po zakończeniu tych czynności będzie można ustalić, czy liczba pokrzywdzonych jest większa niż obecnie wynika z materiału dowodowego.
Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożył nowy dyrektor placówki. Informację tę przekazał po rozmowie z jednym z wychowawców, który zwrócił uwagę na możliwe nieprawidłowości.
Prokuratura podkreśla, że postępowanie znajduje się na bardzo wczesnym etapie, dlatego nie ujawnia obecnie szczegółów sprawy.
Małgorzata Czajkowska, Prokuratura Rejonowa w Kłodzku
Dlaczego ta sprawa jest ważna dla mieszkańców
To postępowanie ma znaczenie nie tylko dla samej placówki, ale też dla lokalnej społeczności, która oczekuje pełnej ochrony dzieci i jasnych informacji o działaniach instytucji opiekuńczych. W takich sprawach kluczowe są szybka reakcja, zabezpieczenie dowodów i wyjaśnienie, czy zagrożenie mogło dotyczyć większej liczby osób.
Właśnie dlatego prokuratura prowadzi teraz czynności z udziałem kolejnych świadków, a dalszy bieg sprawy zależy od wyników przesłuchań i analizy zebranego materiału. Na tym etapie nie ma jeszcze ostatecznych ustaleń co do skali pokrzywdzenia.
Co stanie się dalej
Podejrzany pozostaje w areszcie na trzy miesiące, a śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa w Kłodzku. Za zarzucane czyny grozi kara od 2 do 15 lat pozbawienia wolności.
Kolejne decyzje będą zależeć od przesłuchań zaplanowanych przez śledczych i od tego, co uda się ustalić w najbliższych tygodniach. Na obecnym etapie prokuratura nie przesądza jeszcze ostatecznie liczby pokrzywdzonych ani pełnego zakresu odpowiedzialności podejrzanego.
Informacje przekazała Prokuratura Rejonowa w Kłodzku.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!